Kategoria: Teksty własne (nienapisane przez AI)

  • Ze Szczytu Głupoty do Doliny Rozpaczy

    Nawet nie jest trudno wyobrazić sobie przejście człowieka ze Szczytu Głupoty do Doliny Rozpaczy. O co tutaj chodzi?

    Otóż ludzie, którzy wiedzą najmniej, są najbardziej pewni siebie. Natomiast ludzie, którzy wiedzą dużo, kierują się taką zasadą: „Im więcej wiesz, tym bardziej widzisz to, ile jeszcze nie wiesz.”

    Pisząc prostym językiem, chodzi tutaj o to, że ludzie, którzy mają niewielką wiedzę w danym temacie, najbardziej są oni pewni swoich opinii na ten temat. Upraszczając trochę to zagadnienie, ludzie o niewielkiej wiedzy są najbardziej pewni swoich kompetencji w danej dziedzinie wiedzy. Natomiast osoby, które wiedzą dużo, często nie doceniają swojej wiedzy i umiejętności.

    Czym jest „Szczyt Głupoty”? Na Szczycie Głupoty znajdują się osoby, które nie wiedząc nic, twierdzą, że wiedzą wszystko. Jest to bardzo znany mechanizm psychologiczny. Egocentryzm oślepia ludzi tak, że myślą oni krótkowzrocznie i patrzą na wszystko powierzchownie, więc tacy ludzie nie potrafią określić, ile wiedzy posiadają i w większości przypadków ich wiedza jest niewielka.

    Czym jest „Dolina Rozpaczy”? Jeśli jakimś cudem ktoś opuści Szczyt Głupoty I przejdzie do Doliny Rozpaczy, zauważy on jak niewielką wiedzę posiadał w danym temacie I pewność siebie takiej osoby spadnie drastycznie.

    Tutaj należy wspomnieć o kolejnej zasadzie dotyczącej psychologii człowieka. Otóż ludzie mało inteligentni, często zawyżają swoją inteligencję, natomiast ludzie naprawdę inteligentni, często uważają o sobie, że nie wyróżniają się na tle społeczeństwa.

    Ludziom najczęściej wiedza przeszkadza, a nawet szkodzi, gdyż nie mają oni w sobie ciekawości intelektualnej, za pomocą, której można poznawać świat.

    Podsumowując, przejście ze Szczytu Głupoty do Doliny Rozpaczy jest bolesne, przebywając na Szczycie Głupoty, człowiekowi wydaje się, że wie wszystko, co nie jest prawdą, ale jeśli jakimś cudem, pod wpływem jakiegoś bodźca człowiek zauważy, jak niewielką wiedzę wcześniej posiadał, jego pewność siebie spada praktycznie do zera.

    Dolina Rozpaczy to zimny prysznic dla tych, którzy całe swoje życie spędzili na Szczycie Głupoty. Nikomu nie życzę przejścia ze Szczytu Głupoty do Doliny Rozpaczy, gdyż wiem, że to jest bolesne, ale z drugiej strony takie przejście bardzo rozwija człowieka.

  • Co jest trudniejsze: komponowanie muzyki czy pisanie powieści?

    Komponowanie muzyki i pisanie powieści do czynności bardzo trudne i skomplikowane, jednak w muzyce geniusz jest łatwiej rozpoznawalny, niż w literaturze. Z tego też powodu nazwiska sławnych kompozytorów (Beethoven, Mozart, Bach) mają większą siłę oddziaływania, niż nazwiska wybitnych powieściopisarzy (Dostojewski, Verne, Sienkiewicz).

    Kompozytor musi mieć zdecydowanie inne zdolności intelektualne niż powieściopisarz. Wyobraźnia muzyczna i słuch muzyczny są takimi cechami, które kompozytor musi mieć dobrze wykształcone.

    Powieściopisarz natomiast operuje na zupełnie innym poziomie abstrakcji, gdyż do napisania genialnej powieści wymagane są takie cechy jak: umiejętność łączenia faktów, logiczne prowadzenie fabuły i unikanie wszelkich błędów (rzeczowych, fabularnych, logicznych).

    Co prawda standardowa powieść wymaga dłuższego czasu do jej stworzenia niż skomponowanie utworu muzycznego, który trwa cztery minuty. Jednak w obu przypadkach przemyślenia na temat tworzenia swojego dzieła są kluczowe, gdyż wybitna sztuka zawsze powstaje z wielkiego namysłu.

    Podsumowując, zarówno komponowanie muzyki jak i pisanie powieści to czynności bardzo trudne i skomplikowane, wymagające dużego wysiłku intelektualnego i długiego czasu potrzebnego do stworzenia dzieła dopieszczonego do perfekcji.

  • Mój najnowszy projekt: powieść „Siedem Wycieczek Zygmunta”

    Jako że jedną powieść mam już napisaną i wydaną, czyli „Człowiek bez żadnych poglądów”, obecnie piszę moją drugą powieść pod tytułem „Siedem Wycieczek Zygmunta”. Ta moja kolejna książka nie jest już tak filozoficzna jak „Człowiek bez żadnych poglądów”, ale jednak wciąż stosuję w niej zasadę: „idea ponad wszystko”. Oto główne założenia tej powieści:

    • Powieść „Siedem Wycieczek Zygmunta” rozgrywa się w siedmiu polskich miastach oraz we wsi bohatera głównego, Zygmunta,
    • Zygmunt ma 42 lata i jest bardzo znudzony mieszkaniem na wsi, w której dostęp do sztuki i kultury jest dużo mniejszy niż w dużych miastach,
    • Dlatego też Zygmunt odbędzie podróże do siedmiu dużych miast w Polsce, w których to będzie on zwiedzał różne zabytki i ciekawe miejsca,
    • Celem powieści jest ukazanie czytelnikowi piękna polskich miast,
    • Celem powieści jest również ukazanie czytelnikowi znaczenia sztuki i kultury w życiu człowieka,
    • Oto jakie miasta w Polsce odwiedzi: Warszawa, Kraków, Łódź, Poznań, Wrocław, Gdańsk, Lublin.

    Myślę, że ta powieść miałaby dużo smaczków fabularnych, psychologicznych i filozoficznych dla wytrawnego i uważnego czytelnika. Jeśli chodzi o to, ile tekstu tej książki już napisałem, to jest to prawie 30 tysięcy znaków.

    Jak długo będę pisał tę powieść? Sam nie wiem, myślę, że pół roku nie wystarczy, gdyż opisanie przygód Zygmunta w siedmiu miastach, to nie jest bułka z masłem.

  • Dlaczego zafascynował mnie solowy album Rogera Taylora pod tytułem „Happiness?”?

    Roger Taylor to postać dobrze znana w świecie muzyki, ten perkusista zespołu Queen charakteryzował się dużą charyzmą, inteligencją i praktyczną mądrością, którą zawierał w swoich utworach.

    Jednak Taylor przeszedł olbrzymią przemianę swojej osobowości, poczynając na jego początkach w Queen, aż do okresu jego starości. Jego piosenki z lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia charakteryzowały się dużym buntem i chęcią bycia oryginalnym. Wyraził to mniej więcej w swoim utworze pod tytułem „Tenement Funster” takimi słowami: „kiedy jesteś młody, kiedy jesteś biedny, kiedy jesteś szalony”.

    Co prawda takie słowa niewiele mają wspólnego z szeroko pojmowanym rozumem. Rozum raczej nie kojarzy się z szaleństwem. Jednak Taylor przeszedł radykalną przemianę swojej osobowości. I w ten sposób powstał album „Happiness?”.

    Ten album wydany w 1994 roku jest przepiękny. Już sama okładka zachęca słuchacza do wniknięcia w to, co ma do powiedzenia ten perkusista zespołu Queen.

    Moim zdaniem, kluczową piosenką w tym albumie jest „Touch The Sky”, ten utwór wypełniony pozytywną energią, pozostaje w głowie słuchacza na wiele lat.

    Kolejnym utworem godnym zwrócenia na niego uwagi jest „Foreign Sand”. Wytrawny i uważny słuchacz od razu zauważy, że ta piosenka jest tak naprawdę skarbnicą mądrości. „Spróbuj zasadzić nasionko, zaspokoić potrzebę, spraw, aby wyrosło” — jest to cytat z tej piosenki zachęcający do budowania, a nie do niszczenia.

    Inne piosenki z albumu „Happiness?” również są urocze. „Happiness” oraz „Loneliness” wyrażają to, na co cierpią niektórzy ludzie, czyli na brak szczęścia i na samotność. Taylor to naprawdę bardzo wrażliwy muzyk, w kilku krótkich piosenkach zawarł to, czego nie odważyli się przez stulecia wyrazić różni filozofowie.

    Poza tym, Taylor nie tworzył dla mas, nie tworzył dla tłumów, tworzył prosto z serca, z czego wynika to, że jego utwory powstały z daleka od wszelkich nowoczesnych trendów. Taylor nie stworzył albumu „Happiness?” pod publikę, nie chciał nikomu się przypodobać i chciał być autentyczny i szczery. I to mu się udało.

    Podsumowując, muzyka Taylora jest wybitna, ale nie jest wybitna pod takim względem, jak myślą sobie ludzie. To muzyka cicha, spokojna, refleksyjna, ale z drugiej strony w dorobku autora pojawiają się również ostrzejsze piosenki, jak jego wykonanie bardzo ostrego utworu Johna Lennona pod tytułem „Working Class Hero” (bohater klasy pracującej).